![]()
Po paru miesiącach personalnych przetasowań ukształtował się skład, który przetrwał trzy kolejne lata. Oprócz Wilsona i Hite'a stanowili go: były muzyk zespołu Franka Zappy Mothers Of Invention, gitarzysta Henry Vestine, basista Larry Taylor, który wcześniej grywał z The Monkees i Jerrym Lee Lewisem oraz Meksykanin Fito De La Parra na perkusji. Zaczęły się też pierwsze wewnętrzne problemy. Nie ominął ich znak tamtego czasu - narkotyki, szczególnie nie stronił od nich podatny na depresje Wilson. Rok 1968 zespół rozpoczął wydaniem drugiego albumu "Boogie With Canned Heat". Była to pozycja jeszcze bardziej udana od debiutu. Przede wszystkim przyniosła pierwszy sukces komercyjny w postaci singla On The Road Again - przeróbce utworu Jima Odena. Wstęp na gitarze brzmiącej jak sitar, akompaniament na harmonijce i charakterystyczny łamiący się falset Wilsona spowodował, że ten numer stał się już klasykiem. Kolejne płyty "Cookbook" (zestaw Best Of ...) i "Vintage" (koncertowa) miały ugruntowały pozycję zespołu. Zapracowali sobie na dużą popularność w kręgach bluesowych. Zaowocowało to zaproszeniem do występu na najsłynniejszym festiwalu rockowym w Woodstock. Występowali 16 sierpnia 1969 r., czyli drugiego dnia, m.in. obok Santany i Grateful Dead. Sporo występów i ciągłe wojaże musiały się też odbić na psychice. Odszedł z zespołu Henry Vestine, którego miejsce zajął Harvey Mandel. W tym składzie nagrali jeszcze płytę "Future Blues", zawierającą ostateczną już wersję Let's Work Together, swojego kolejnego przeboju (nawet nr 2 w Anglii). W dniu 25.05.1970 r. zespół spotkał się w studio z mentorem Johnem Lee Hookerem. Owocem tego była podwójna płyta "Hooker'n'Heat". Płyta wyszła w 1971 r., już po tragicznym w skutkach dla zespołu wydarzeniu - śmierć zebrała swe kolejne żniwo w rockowym światku. Zmarł Alan Wilson. Miał dopiero 27 lat. Śmierć Wilsona zachwiała dalszymi losami grupy, bo niedługo potem do zespołu Johna Mayalla odeszli Taylor i Mandel. Canned Heat trwało dalej, ale lekko nie było. W 1981 r. zmarł Bob Hite i ciężar prowadzenia zespołu wziął na siebie Fito De La Parra angażując do zespołu muzyków potrafiących podtrzymać ducha i brzmienie grupy. Kolejny cios dotknął zespół 20 października 1997 r., kiedy zmarł Henry Vestiney. Pod wodzą De La Parry zespół koncertował dwa razy w Polsce, na festiwalu Rawa Blues 2001 i parę lat później w Poznaniu. W ub. roku za namową organizatorów festiwalu Woodstock, specjalnie na 40. urodziny imprezy, do zespołu powrócili dwaj jego żyjący członkowie będący w składzie 40 lat temu: Harvey Mandel i Larry Taylor. Widać, grało im się nie najgorzej, bo w 2010 r. postanowili odbyć trasę koncetrtową po Europie, która przebiegać będzie pod hasłem "The Original Woodstock Reunite". Zawitają też na Suwałki Blues Festival. Zagrają tam w następującym składzie: Fito de la Parra - perkusja, śpiew Hasło "And don´t forget to boogie!", które przyświecało ich graniu od samego początku wciąż obowiązuje. Przekonamy się o tym już 17 lipca!
|